Chwycił się za kark i potarł go w roztargnieniu, bezradnie krążąc po ich sypialni. Nie mógł się zmusić do wzięcia prysznica ani przygotowania do snu. Widział tylko puste łóżko, to, w którym powinna być ona, a jej zapach powinien otulać go podczas snu.
Była jego bezpieczną przystanią. Jedyną stałą rzeczą w jego świecie, gdzie wszystko inne było niepewne. Brał ją za pewnik, traktował jak gówno wielo
















