Derrick milczał przez długą chwilę, a potem wypuścił głośno powietrze, lekko opuszczając ramiona. Odwrócił się od niej, kierując wzrok w stronę kominka. Jego uścisk zelżał, a ona odsunęła się, by móc go lepiej widzieć.
– To była część prawdy – przyznał. – Byłem cholernie zazdrosny. Od pierwszego razu, gdy cię spotkałem. Pamiętasz? Clement przyprowadził cię na firmowe przyjęcie świąteczne i tam sta
















