Usta jej się otworzyły i przełknęła ślinę, jakby nie mogła nawet wymyślić odpowiedzi.
– Nie potrzebuję, żebyś zostawał – zaprotestowała.
Położył palec na jej ustach i po prostu pokręcił głową. – Nie chcesz, żebym został – poprawił. – Ale tak, potrzebujesz, żebym został. I na tym polega różnica.
– Nie rozumiesz – powiedziała z desperacją.
– Cii, mała. Rozumiem o wiele więcej, niż zdajesz sobie spra
















