Sophia pokręciła głową. – Nie mogę, Karlo. Nie oczekuję, że zrozumiesz. Cholera, sama ledwo to rozumiem. Ale wizja wpuszczenia zupełnie obcej osoby do mojej głowy śmiertelnie mnie przeraża. Myślę, że to tylko pogorszyłoby sprawę, a nie polepszyło.
– Możesz porozmawiać ze mną, wiesz o tym – powiedziała cicho Karla. – Wiesz, że nigdy bym cię nie zdradziła. Nie powiedziałabym nawet Sandrze, gdybyś te
















