Oznaczało to naciskanie na nią, ale w inny sposób. Chciał się nią tylko zaopiekować. Pozwolić jej oprzeć się na kimś innym, co – był tego pewien – było czymś, czego nigdy nie robiła. Była samotną postacią, pod wieloma względami odbiciem jego samego. Dwie samotne, pokiereszowane dusze. Może razem mogliby się uleczyć.
Jakoś musiał przebić się przez jej bariery, podążyć ścieżką do samego jej serca i
















