Derrick posłał mu nieprzeniknione spojrzenie. Złożył dłonie w piramidkę i oparł na nich brodę w zamyślony sposób.
– A co ona o tym wszystkim myśli? O tobie? – poprawił się Derrick.
– Rozmawiamy prywatnie czy zawodowo? – zapytał chłodno James.
– Prywatnie. Wszyscy jesteśmy bardzo opiekuńczy wobec Sophii. Nie chcę widzieć, jak zostaje zraniona. Jesteś dokładnie takim typem mężczyzny, jakiego ona nie
















