– Margot – rzucił Hale na powitanie, po czym skierował się w stronę gabinetu Dominica. – Czy on już na mnie czeka?
Skinęła głową, naciskając interkom. – Dominic, Hale przyszedł.
– Wpuść go – dobiegł z wnętrza głos Dominica.
Margot machnęła ręką, dając mu znak, by wszedł, i odprowadziła go wzrokiem, dopóki nie zniknął za drzwiami. Coś było na rzeczy. Hale ostatnio często bywał u Dominica. Ciekawość
















