Dominic siedział za biurkiem w swoim gabinecie. Światło wpadające przez sięgające od podłogi do sufitu okna sprawiało, że każdy wchodzący widział jedynie jego ciemną sylwetkę. Telefon miał wyciszony, choć co kilka minut zerkał na ekran. Powtarzał sobie, że zostawienie Margot z rodziną było rozsądnym posunięciem. Victoria i Elise były niezwykle sprawne i silne, ale to wcale nie sprawiało, że rozłąk
















