W niedzielę rano Margot pozwoliła, by Dominic podwiózł ją w pobliże mieszkania jej siostry.
Kiedy zatrzymał się przy krawężniku, zgasił silnik. Odwrócił się do niej i zapytał: „Jesteś pewna, że nie potrzebujesz, bym poszedł z tobą?”
Margot odpowiedziała zgodnie z prawdą: „Nie, to tylko pogorszy sprawę”.
„Cóż, chcąc być z tobą szczerym i przejrzystym, uprzedzam, że i tak tam jadę. Jest tam posiadło
















