Następnego ranka Margot obudziła się z uczuciem, jakby przejechała po niej ciężarówka. Technicznie rzecz biorąc, to może nie była ciężarówka, ale SUV, który w nich uderzył, był drugą najgorszą rzeczą. Żebra ją rwały, w głowie huczało.
Wyciągnęła rękę w stronę połowy łóżka Dominica, ale zastała ją zimną i pustą. Spojrzała na zegar po jego stronie, żeby nie musiała się obracać. Była wczesna godzina,
















