Margot poruszyła się, powoli odzyskując świadomość przy miarowym pypkaniu kardiomonitora i cichym pomruku głosów wokół. Antyseptyczny zapach szpitala uderzył ją w nozdrza, a sztywność ciała przypomniała, że zdecydowanie nie jest we własnym łóżku. Głowa ją bolała — był to tępy, uporczywy puls — a kostka była uniesiona i ciasno owinięta.
Zanim zdążyła w pełni otworzyć oczy, poczuła ciepły, mocny uśc
















