Margot wpatrywała się w Dominica, a przez jej głowę przelatywał tuzin sprzecznych emocji. Cisza między nimi przeciągała się, aż w końcu to ona przerwała milczenie.
– Zmanipulowałeś mnie – powiedziała cicho, a w jej głosie nie było ani złości, ani wdzięczności – po prostu stwierdzała fakt. – Pozwoliłeś, bym nakryła ich podczas seksu.
– Tak – przyznał Dominic bez wahania. – Zrobiłem to.
Jego szczero
















