Dominic nie odpuszczał. Przeciwnie, przycisnął mocniej. „Zostawisz ją, kurwa, w spokoju” – powiedział lodowatym głosem. „Albo przysięgam na Boga, następnym razem nie będę taki cywilizowany. I proszę bardzo, spróbuj mnie pozwać. Bo, ty palancie, mam na ciebie znacznie więcej haków. Więc śmiało, daj mi powód”.
Uśmieszek Nathaniela zgasł. Przynajmniej trochę.
Ostatnie słowo Dominica było krótkie i os
















