Margot siedziała przy biurku, dzieląc uwagę między pracę a telefon. Mimo że grafik spotkań Dominica na ten dzień był wypełniony po brzegi, wciąż czuła na sobie jego wzrok przez szklaną ścianę dzielącą ich gabinety. Doceniała jego troskę, ale żałowała, że nie potrafi po prostu wyłączyć mózgu na kilka godzin.
– Margot, wejdź do mojego gabinetu.
Margot wstała, wygładziła spódnicę i weszła do środka.
















