Telefon zaczął dzwonić, gdy tylko wyszła z budynku. Wyciągając go z torebki, zobaczyła na ekranie imię Dominica. Odebrała natychmiast.
– Hej. Wszystko w porządku – powiedziała, idąc w stronę przystanku autobusowego, na którym umówiła się z Dominikiem na odbiór.
– Zostań tam, gdzie jesteś. Jadę po ciebie – oznajmił Dominic tonem nieznoszącym sprzeciwu.
– Nie, nie pojedziesz. Spotkasz się ze mną na
















