Posiadłość była dokładnie tym, czego Margot nienawidziła najbardziej: wystawna, zimna i boleśnie idealna. To nie był dom... to był eksponat. Miejsce mające demonstrować bogactwo i status Arthura i Lucy. Rodzaj miejsca, które aż krzyczało o „starych pieniądzach”, nawet jeśli było to tylko powierzchowne. Bo nikt w ich rodzinie nie mógł się takimi poszczycić.
Gdy SUV wtoczył się na długi, okrężny pod
















