Lorenzo wyskoczył z samochodu, zanim Thomas zdążył go całkowicie zatrzymać.
Nie czekał, aż Thomas wyjdzie i otworzy mu drzwi. Po prostu ruszył przed siebie. Szybko. Odźwierny ledwo zdążył wykrztusić słowo, gdy Lorenzo przemknął obok niego z napiętą twarzą.
– Wszystko w porządku – warknął, nie zatrzymując się.
Winda nie mogła nadjechać wystarczająco szybko. Nacisnął przycisk przywołania cztery razy
















