Po prysznicu Margot owinęła się ręcznikiem i poczłapała z powrotem do sypialni, a jej ciało wciąż pulsowało po porannych uniesieniach. Sięgała właśnie po ubrania, gdy usłyszała, jak Dominic chrząka za jej plecami.
Odwróciła się i zamarła. Dominic klęczał na jednym kolanie, mając na sobie jedynie ręcznik owinięty wokół bioder, i trzymał małe aksamitne pudełeczko.
– Co ty… – zaczęła, ale słowa zamar
















