Czekała tydzień.
Siedem dni ciszy.
Nie planowała czekać tak długo. Mówiła sobie, że da mu dwa dni. Trzy, góra. Wystarczająco dużo czasu, by ochłonął, odetchnął, przetrawił to, co mu powiedziała. Tak właśnie robią ludzie, kiedy się boją. Odsuwają się. Panikują. Ale potem wracają.
Lorenzo zda sobie sprawę, że nigdy go nie zdradziła, i pójdzie po rozum do głowy.
Powtarzała to sobie każdego ranka. Sze
















