Nie odezwali się ani słowem, dopóki nie dotarli do samochodu. Ani jednym.
W sekundzie, w której zamknęły się drzwi, a przyciemniane szyby odizolowały ich od świata, Margot w końcu wypuściła powietrze, opadając na siedzenie, jakby tylko napięcie trzymało ją w pionie przez ten cały czas.
Dominic usiadł obok niej i nie odezwał się od razu. Po prostu na nią patrzył, a wyraz jego twarzy był nieodgadnio
















