Margot wzięła ostatni uspokajający oddech, po czym otworzyła drzwi tarasowe i wróciła do domu. Przykleiła uśmiech do twarzy i ruszyła w głąb sali. Nie patrzyła w stronę Lorenzo.
Czuła się trochę jak Ivy – chciała go skrzywdzić za to, co zrobił ich siostrze.
– Tu jesteś. – Dominic pojawił się u jej boku niemal natychmiast, z troską malującą się na twarzy. – Dostałem twój SMS. Ze Sloane wszystko w p
















