Margot stała przed lustrem toaletki, a z dołu dobiegał stłumiony gwar przygotowań do wyjazdu. Poprawiła kolczyk, przyglądając się swojemu odbiciu z mieszaniną lęku i determinacji. Przyjęcie zaręczynowe odbywało się dzisiaj. Nathaniela i Sereny. I jakimś cudem musiała przez to przejść z wysoko uniesioną głową.
Za jej plecami Dominic poruszał się po pokoju, zapinając śnieżnobiałą koszulę, która opin
















