W sobotnie popołudnie Margot siedziała w salonie i czytała książkę, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Rozejrzała się za Dominikiem. Odebrał telefon i odszedł kawałek, żeby zostawić ją w spokoju przy lekturze. Dostrzegła go przez szklane drzwi prowadzące na zewnątrz. Wciąż rozmawiał. Wzruszyła ramionami i postanowiła sama otworzyć. Odłożyła książkę, wstała i podeszła do drzwi. Spojrzała przez boczny
















