Beck:
Dźwięk mrocznego, potężnego śmiechu Rocco odbija się echem od wysokiego, sklepionego sufitu jego przestronnego salonu. Odbija się od mojej czaszki, mieszając się z nieustępliwym rytmem ciężkiego deszczu bębniącego o ogromne okno wykuszowe. Wznawiam powolne chodzenie tam i z powrotem, a moje ciężkie buty wydeptują niewidzialny rów w jego pomalowanej na ciemno drewnianej podłodze. Reid wsuwa s
















