Elara:
Oparłam głowę o drzwi, nasłuchując oznak życia, gdy pospieszne kroki zbliżyły się do wejścia. Osunęłam się z powrotem na kolana, mocno przyciskając pościel do piersi, gdy rozległo się ciche pukanie.
– Elara. – Odezwała się miękko Sadie zza drzwi, a ja szybko zerwałam się na równe nogi, gdy zamek pstryknął i stanęła w progu cichutko, z lekkim uśmiechem na ustach.
– Sadie. Co się stało? Nic i
















