Elara:
Dryfowałam w ciepłym, piaszczystym wietrze, a moje ciało przemykało przez wirujące złote wydmy, aż zatrzymało się w znajomej hali z gładkiego kamienia. Cień o przygaszonym bursztynowym odcieniu nadawał tej majestatycznej sali pełnej hieroglifów upiorny charakter. Poczułam mieniący się złoty pył na mojej odkrytej skórze, gdy upiorna egipska muzyka sprawiła, że po plecach przeszły mi dreszcz
















