Brock:
„Owszem. Potrzebowałem przerwy, więc oto jestem”. Uśmiechając się promiennie, podszedłem powoli do Złotowłosej, pozwalając jej koniowi obwąchać moją dłoń, po czym zębami uszczypnął mnie w skórę; cofnąłem dłoń, ssąc ugryzione miejsce.
„Jebany Kłusujący Srajtek”. Kodiak warknął mrocznie razem ze mną, gdy strzepywałem kłujący ból, który promieniował wzdłuż mojej dłoni.
„Przepraszam. Zazwyczaj
















