Elara:
— Ty też się chędóż. — Zaśmiałam się cicho, gdy ich oczy zapłonęły dziwnym odcieniem ognistej żółci. Ponownie uderzyłam go w pysk, tym razem mocniej, otwartą dłonią, aż echo rozeszło się po okratowanych ścianach i kamiennym otoczeniu. Odepchnęłam się od okratowanej ściany, gdy on obniżył łeb, drapiąc pazurami ziemię, jakby szykował się do szarży.
Odruchowo ustawiałam ciało tak, by moja sil
















