Elara:
– To zmysłowy Zade. – Rocco posyła mi porozumiewawcze mrugnięcie. – Napiszę ci, kiedy wyląduję i kiedy będę odlatywał. Chłopaki są niedaleko stąd, gdybyś czegoś potrzebowała. Okej, E. Jeszcze jeden uścisk.
Przyciąga mnie do swojej piersi, delikatnie kołysząc nami na boki. Chwyta jedną ręką swój zwykły, czarny bagaż podręczny, a przez ramię przerzuca krzykliwy, błyszczący plecak z jednorożce
















