Elara:
Przełknęłam kęs bogatej w smaku kaszanki, popijając ją gorącym łykiem czarnej kawy. Wycierając usta papierową serwetką, przygotowałam się na to, by wyłożyć brudną historię mojego życia. To było normalne dzieciństwo, które na samym końcu przybrało ostry, paskudny obrót.
"Więc," zaczęłam, wodząc palcem po krawędzi kubka, "zostałam porzucona jako niemowlę w lokalnej remizie strażackiej na obrz
















