Brock: *Poprzednia Noc*
Bas dudnił mrocznie wzdłuż cienistego zaułka, a dym gładko unosił się z czarnego Marlboro przyciśniętego do moich ust. Wciągałem do płuc gładki tytoń, podczas gdy chłodna, malowana cegła delikatnie chłodziła mnie przez mój czarny T-shirt z dekoltem w serek, dociśnięty do niej w zrelaksowanej pozie, gdy stalowe drzwi otworzyły się z hukiem, ukazując ochroniarza wyrzucają
















