Elara:
— Mów dalej. — Poruszyła nosem ze zniecierpliwieniem, wracając do sprzączki, szarpiąc i gryząc skórę z kilkoma piskliwymi prychnięciami.
Tak, to mnie emocjonalnie zdruzgotało. Przez całe życie znałam tylko sierociniec. Zostałam porzucona jako niemowlę dziewiętnaście lat temu, a panna Clarice przyjęła mnie z otwartymi ramionami. Dała mi imię, dom, rodzinę i po prostu bezpieczne schronienie.
















