Elara:
„Elaro, Kiciu. To tylko wspomnienie”. Znajomy głos sprawił, że otworzyłam oczy. Chłopaki stali z tyłu w szoku. Uniosłam drżącą dłoń – statyczna energia wirowała wokół mojej zakrwawionej, choć już zagojonej ręki, a z opuszków palców unosiły się pasma upiornego dymu. Zaśmiałam się z niedowierzaniem; stali pełni obaw, ale i cichej ekscytacji, a ich bursztynowe oczy lśniły upiornym blaskiem.
„W
















