Elara:
Przebłyski zamazanych obrazów przemykały przez ciemność, gdy Brock i Nika dręczyli mnie bzdurnymi fantazjami o braciach i ich rodzinie. Serio… zdrajcy, bezduszne, żądne władzy potwory. Pff! Ha. Jedyne osoby, które pasują do tego opisu, to te, które właśnie do mnie mówią. Poczułam przytulny uścisk świątecznej chatki, uśmiechając się lekko, gdy grzmiący śmiech z mojego koszmaru rozpłynął się
















