Rocco:
– PRZYDAŁABY SIĘ JAKAŚ PIEPRZONA POMOC! – krzyknąłem przez ramię, odtrącając szponiastą dłoń, podczas gdy Briar rzuciła się do przodu i miotała wokół jak mała, diabelska lisica na sterydach, napędzana brutalną żądzą krwi.
– Próbujemy, Rocco! – warknęła przez ramię Aurelia, szarpiąc za wygięty uchwyt szafki z krwią i unikając podwójnego, lecącego cięcia pazurami, podczas gdy Briar warknęła
















