Elara:
JEZUS! Wrzeszcząc jak mała dziewczynka na widok wielkiego szczura, który przeciskał swój pękaty brzuch przez mały otwór, poruszając wąsikami i noskiem w moją stronę, gdy ja szorowałam stopami i tyłkiem po kamiennej podłodze, próbując za wszelką cenę się od niego oddalić.
Nienawidzę SZCZURÓW! Kropka, bez dyskusji.
Przewróciłam się na bok, uderzając czołem o kamienną posadzkę z płaczliwym
















