POV Elary.
Chwyciłam rąbek podkoszulka i przeciągnęłam materiał przez głowę. Ostry jęk wyrwał się z moich ust. Świeże szwy na ramieniu napięły się i rozciągnęły, protestując przeciwko nagłemu ruchowi. Skręciłam się lekko, łapiąc w wielkim lustrze widok uszkodzeń. Ciało wyglądało na zaognione, posiniaczone na głęboki fiolet i spuchnięte, choć szwy trzymające moją skórę były precyzyjne.
– Nienawidzę
















