Beck:
Łup... Łup... Łup...
– Stary, skończ z tą cholerną piłką. – Kaelen chwycił wirującą neonowożółtą piłeczkę antystresową z powietrza, zaciskając na niej moje dłonie z przekrzywioną głową i warczącym sykiem, patrząc w górę z podłogi biura.
– Stary, oddawaj. To jedyna rzecz, która pozwala mi się skupić i nie zwalić konia, aż penis będzie "Kurwa" krwawił. – Usiadłem gwałtownie z rękami opartymi
















