Elara:
Wirująca, czarna mgła snu powoli zaczyna blaknąć. Mrugam, próbując zrozumieć tę nagłą zmianę. Parzące gorąco teksańskiego słońca uderza w moją nagą skórę. Stoję na znajomym, betonowym chodniku, wpatrując się w urocze, pomalowane na morski kolor drzwi mojej starej kawalerki. Sama zdrapałam z nich starą farbę i pomalowałam, by nadać im rustykalny urok. Dziś powietrze wydaje się w stagnacji. D
















