Elara:
Chłopakom chwilę zajęło, zanim zrozumieli moje słowa, a ich zdezorientowane miny przerodziły się w te ich krzywe uśmieszki, gdy przenosili wzrok z moich dłoni ułożonych na brzuchu na mój promienny uśmiech.
Briar powstrzymywała śmiech, który po uwolnieniu groził przerwaniem mojej błony bębenkowej, i odsunęła się ode mnie, gdy chłopcy padli na kolana, wciskając jej w ręce tacę, po czym obję
















