Elara:
– Proszę, Kiciu. Twój telefon bez przerwy wibruje. – Przypominając sobie ich uśmiechnięte twarze, gdy Kaelen podawał mi telefon, przesunęłam palcem po ekranie, na którym zamigotały ogniste obrazy mojego rodzinnego domu.
Ogień trawił okalającą dom werandę, podczas gdy strażacy zmagali się z wężami pod wysokim ciśnieniem, tryskającymi na płomienie, które wirowały i wznosiły się spiralnie k
















