Punkt widzenia Tessy
Każda cząstka mojego umysłu krzyczała, żebym uciekała, gdzie pieprz rośnie. Nieustannie powtarzałam sobie: „Tessa, czy ty kompletnie zwariowałaś? Jak możesz tu siedzieć, wiedząc to wszystko?!”
Ale moje ciało nie słuchało rozsądku. Siedziałam w salonie domu Josepha, wpatrując się w tego niesamowitego mężczyznę. Serce waliło mi jak oszalałe, a w głowie kołatała się jedna myśl: o
















