*****Punkt widzenia Rose*****
– Ashton... co dokładnie mam robić, kiedy tam dotrzemy? – zapytałam, a mój głos lekko drżał, gdy bawiłam się palcami na tylnym siedzeniu samochodu. Lydia, która siedziała obok mnie, wyglądała na równie zdenerwowaną.
– Po prostu uśmiechaj się i machaj. Świetnie sobie poradzisz. Ja będę mówił, Rose – zapewnił mnie Ashton stanowczym skinieniem głowy, zerkając na mnie w l
















