*****Perspektywa Rose*****
Czas w zimnej, wilgotnej celi zdaje się ciągnąć w nieskończoność.
Echa odległych krzyków i brzęk łańcuchów rezonują w słabo oświetlonych korytarzach – uświadamiając mi, że nie jestem tu jedynym więźniem...
Moje zmysły zostały stępione przez brak naturalnego światła, a głównym problemem było to, że obecnie straciłam wszelki kontakt z moją wilczycą, która wciąż nie wróciła
















