*****Punkt widzenia Rose*****
Jęczę z bólu, gdy furgonetka z turkotem ostatecznie się zatrzymuje – zostawiając mnie szlochającą w pozycji embrionalnej w kałuży własnej krwi.
Drzwi pojazdu zostają szybko przesunięte – ujawniając oślepiający strumień porannego słońca wlewający się do niegdyś ciemnej furgonetki – co sprawia, że moje oczy gwałtownie się zamykają...
– Cóż, przynajmniej wciąż oddycha..
















