*****Perspektywa Rose*****
– Chodź ze mną... musimy o czymś porozmawiać – głos Ashtona był łagodny, a zarazem poważny, gdy prowadził mnie po schodach w stronę swojego gabinetu, trzymając moją dłoń w swojej.
Weszliśmy do środka, gdzie powietrze wypełniał bogaty zapach mahoniu i wanilii. Ashton gestem wskazał mi miejsce, zamykając za nami drzwi z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Usadowiłam się na jedn
















