******Punkt widzenia Ashtona******
Sala szpitalna była skąpana w miękkim, ciepłym świetle, gdy Rose i ja układaliśmy się do snu, z naszym nowo narodzonym synem ułożonym między nami. Każde włókno mojego istnienia wypełniał zachwyt i zdumienie, gdy patrzyłem na jego maleńką twarz, podziwiając cud życia spoczywający w moich ramionach.
– Jest taki idealny – szepnęła Rose głosem pełnym miłości i uwielb
















