****Punkt widzenia Ashtona****
Wieczór dobiegał końca, a przyjęcie w ogrodzie zmieniło się w kameralne spotkanie pod rozgwieżdżonym niebem. Rose i Lydia, obie otulone przytulnymi kocami, siedziały na patio, wymieniając ściszone rozmowy i śmiechy.
To właśnie takie chwile przypominały mi, dlaczego wybrałem Rose na swoją towarzyszkę. Jej szczera życzliwość i więź, jaką tworzyła z członkami mojego sta
















