*****Punkt widzenia Ashtona*****
Minęła może godzina, odkąd przybyliśmy do watahy Jacoba, a ja nie mogłem powstrzymać śmiechu na myśl o tym, że już zdążyliśmy adoptować szczeniaka...
Rose siedziała na podłodze, bawiąc się ze zwierzakiem, po tym jak zorganizowaliśmy dla niego jedzenie i wodę, którą wypił błyskawicznie.
Moi ludzie powiedzieli, że rodzina najwyraźniej zostawiła jedzenie, zanim wyjec
















