*****Perspektywa Rose*****
– Chcesz coś do jedzenia? Żadnego tego szpitalnego gówna? Mogę pójść i znaleźć najlepszego kucharza w watasze, żeby zrobił ci coś lepszego? – proponuje Ashton, trzymając mnie za rękę tak, jak robił to od mojego przebudzenia – będąc tuż u mojego boku.
Widziałam po jego zmęczonej twarzy i zapadniętych, podkrążonych oczach, że był wykończony, ale nadal z tym walczył...
– Po
















